ZE STANU DZIKOŚCI

Wszelako nie „wie” on, w kategoriach dyskursywnych, co wyraża albo dlaczego odszedł od modelu, aby forma była bardziej „znacząca”. Kie­dy wychodzi ze stanu dzikości i zaczyna myśleć dyskursywnie, próbuje naśladować bardziej do­kładnie, dążenie zaś do naturalistycznego, dosłow­nego przedstawiania, racjonalnych kryteriów w sztuce, interpretacji moralnej itd. mąci jego intui­cję i zagraża jego percepcji wizualnej.Często zwracano uwagę na fakt, że muzyka, tak jak my ją dziś znamy, to znaczy jako środek artystyczny, jest bardzo świeżej daty. William Wallace tak bardzo zasugerował się jej opóźnio­nym rozwojem, że przypisywał go wykształceniu się nowej zdolności słyszenia, rozwojowi systemu nerwowego, który człowiek rzekomo właśnie osiągnął. W pracy The Threshold of Musie twier­dził, iż Grecy, a nawet nasi przodkowie sprzed pięciuset czy sześciuset lat nie słyszeli tego, co my słyszymy; nie potrafili odróżnić konsonansu od dysonansu.

Witaj! Nazywam się Angelika Kwiecińska i bloga prowadzę w formie pasji. Jeszcze jak byłam dzieckiem to planowałam zostać dziennikarką, dziś moje marzenie się spełniło i pracuje w mediach. Na blogu zamieszczam ciekawostki ze świata reklamy i mediów a także z show biznesu. Zapraszam do śledzenia bloga i aktywnego komentowania pod wpisami!
Both comments and pings are currently closed.