Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

 

GOSPODAROWANIE NIE JEST ŁATWE

Ale to racjonalne gospodarowanie nie jest łatwe. W kraju, w którym na północy — w górach (stanowiących wschodnie obrzeżenia Atlasu Tellskiego i Saharyjskie- go) średnie roczne opady sięgają 1500 mm, na połud­niu zaś i w centrum spadają nawet do 100 mm (a bywają 2 i 3 lata z rzędu, kiedy w ogóle nie ma opadów), warunkiem wszelkiego gospodarowania jest gromadzenie wody w zbiornikach i oszczędne jej użytkowanie. Według tunezyjskich specjalistów istnieją techniczne możliwości zatrzymania w zbiornikach ponad połowy wody spływającej okresowo uedami. Całego spływu zatrzymać się nie da. Trudno bowiem budować zbior­niki tam, gdzie opady występują bardzo rzadko, raz — dwa razy do roku, i są tak gwałtowne, że rwące potoki niszczą budowle wodne, a przez 2 lata nie ma kropli deszczu.

DZIEDZINA NAWODNIEŃ

Wodę pitną, głównie dla zaopatrzenia miast, dopro­wadza się na ogół z bardzo daleka, mimo to połowa ludności kraju ma już wodę wodociągową. Ogromne są również potrzeby w dziedzinie nawodnień. I w tej dziedzinie zrobiono bardzo dużo po odzyskaniu niepodległości. W tych warunkach klima­tycznych skutek nawodnień jest natychmiastowy. Obli­cza się, że 5 proc. nawodnionej ziemi daje 20 proc.krajowych plonów.Budowie tam i zbiorników towarzyszą roboty, któ­rych celem jest powstrzymanie erozji. Sypie się groble, układa siatki, kamienie, buduje umocnienia — również dla ochrony szos przed krótkimi, ale gwałtownymi powodziami tu, jak w Turkmenii, w klimacie gorącym i suchym, gdzie wielkość parowania jest większa niż opady, istnieje duże niebezpieczeństwo zasolenia gruntów, zwłaszcza przy nieumiejętnym nadmiernym nawodnie­niu. 

SKĄPE ZASOBY

W Tunezji działa specjalna instytucja, której zadaniem jest ochrona pokładów solnych przed zala­niem — rozpuszczona sól zagroziłaby wodom słodkim. Można powiedzieć, że w tym sięgającym Sahary kraju walka o wodę jest jednocześnie walką z wodą.Bardzo źle jest z wodą na suchych obszarach globu. A u nas? Woda? Cóż, była, jest, będzie — widzimy i rzeki, jeziora, mamy wodę w studni czy w wodociągu. Wydaje się to naturalne. Nie jesteśmy krajem pustyń- nym, nie patrzymy na wodę jak na skarb. Jednakże to wrażenie zasobności jest tylko pozorne. Wody mamy mało.

TRASPIRACJA ROŚLIN I PAROWANIE

Według danych Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, Polska, Belgia i Niemiecka Republika Demokra­tyczna należą w Europie do krajów najuboższych w wodę. Powtórzmy raz jeszcze: opady przynoszą nam rocznie przeciętnie 186 mld m3 wody. Dwie trzecie wody wraca do atmosfery wskutek transpiracji roślin i parowania. Rzekami w roku hydrologicznie normal­nym (przeciętnym) odpływa 58 mld m3. Takie wielkie liczby mało mówią. Spójrzmy więc na inne. Otóż na świecie na jednego mieszkańca przypada rocznie śre­dnio około 12 tys. m3 wody; w Europie — około 4,7 tys. m3; w Związku Radzieckim na jednego mieszkańca przypada 15 tys. m3; na Węgrzech 4 tys. m3, w Buł­garii — ok. 21 tys. m3, a w Polsce — tylko nieco ponad 5 tys. m3. Jesteśmy niewiele bogatsi od Egiptu, półpustynnego kraju, który ma rocznie 1,4 tys. m3 wody na mieszkańca.

ROZBUDOWYWANIE SIĘ

  1. Również użytkowe zasoby wód podziemnych w naszym kraju są stosunkowo niskie, szacowane na ok. 13,7 mld m3 rocznie. Liczby te są chyba dostatecznie wymowne. Dowo­dzą, że musimy bardzo oszczędnie i mądrze gospodaro­wać wodą, zwłaszcza że ludzi przybywa, a zasoby wodne są stałe.Miasta się rozbudowują, powstają nowe. Rozbudo­wuje się sieć wodociągów, płyną nią coraz większe strumienie wody. Większość tej wody powraca do rzek, ale już w postaci ścieków, prowadzonych przez sieć kanalizacyjną miast. Czy z tego wynika, że powinniśmy oszczędzać wodę w gospodarstwach domowych? Nie,wystarczy, jeżeli nie będziemy jej marnowali. A mar­nuje się bardzo dużo wody, bo ok. 30 proc., z powodu przecieków w sieci wodociągowej, z powodu nieszczel­nych kranów itp.

ROZPATRYWANIE POTRZEB WODNYCH

Przy rozpatrywaniu potrzeb wodnych kraju, przy ustalaniu tzw. bilansu wodnego, czyli zestawienia zaso- . bów wodnych oraz potrzeb poszczególnych działów . gospodarki, potrzeby gospodarki komunalnej, a więc ludności, są na pierwszym miejscu. Dalej dopiero są potrzeby rolnictwa, przemysłu. Rolnictwo dotychczas otrzymywało wody zbyt mało, natomiast przemysł zużywał, i nadal zużywa, wody zbyt dużo. Czy mógłby to zużycie ograniczyć? Z pewnością.Fabryki, zwłaszcza wielkie zakłady przemysłowe, mają najczęściej własne ujęcia wody. Nie musiały jej oszczędzać, gdyż do niedawna jeszcze za nią nie płaciły, a i obecnie niskie opłaty nie zachęcają do, 1 oszczędzania. Kosztowna natomiast mogłaby być oszczędność, bo wymagałaby zmiany sposobu produkcji, a także większej dbałości. 

CORAZ DOTKLIWSZE BRAKI

W przeciwnym razie braki wody będą coraz dotkliwsze. Woda już jest racjonowana w niektórych regionach kraju, w wielu miastach. Dwa lata z mniejszą niż zwykle ilością opadów spowodowały, że w 1984 r. w 120 miastach — na 700 wyposażonych w wodociągi — wodę dostarczano tylko w pewnych godzinach. Dobrze, jeśli siecią wodociągową, a nie beczkowozami, bo i tak się zdarza. Jak i dlaczego do tego doszło? Cóż, było to do przewidzenia, i wszystko to przewi­dywano dziesięć, dwadzieścia i więcej lat temu. Jedni opracowywali programy, kreślili mapy. A inni — lekceważąco machali ręką i dalej traktowali wodę jako nieograniczone dobro niczyje, dobro wolne.