Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

Witaj na blogu !

Strona Poświcona jest w całości tematom związanym z mediami i reklamą w Interncie. Znajdziesz tutaj niezbędne informacje i ciekaowstki z tej dziedziny.
Zapraszam do częstego śledzenia bloga i bycia z oimi wpisami na bierząco!

 

NANIESIONE PIASKI

Nic dziwnego, ludzie tu od pokoleń żyją walcząc o wodę, a dopiero w drugiej połowie XX wieku zaczęli tę walkęwygrywać.Kiedyś, wiele tysiącleci temu, potężna azjatycka rzeka Praamu-daria, wypływająca z Pamiru, niosła swe wody przez teren dzisiejszej Turkmenii do Morza Kaspijskiego. W ciągu tysiącleci transportowała drob­no zmielony materiał skalny, składając go po drodze. W dalszym przemieszczaniu ogromnych ławic piasku  wiatr. Trwało tak dopóki rzeka nie zmieniła biegu i nie skręciła do Morza Aralskiego. Pozostały naniesione przez nią piaski, osiągające miejscami 500- -600 m głębokości, pozostały słońce i wiatr, ą wody zabrakło.

SKĄD SÓL NA PUSTYNI

To przykład, jak można korzystać ze sosobów podsuwanych przez przyrodę, jeżeli się umie ją podpa­trywać, zamiast brutalnie walczyć z roślinnością za- pomocą chemii.Jak na wszystkich pustyniach, tak i w Turkmenii walce o wodę towarzyszą trudne zmagania z solą. Skąd się bierze sól na pustyni, skąd te słone jeziorka i płaty  wykrystalizowanej soli?Woda jest najlepszym rozpuszczalnikiem, a płynąc rozpuszcza różne substancje. Toteż pewna ilość soli jest w każdej wodzie słodkiej (poza deszczową), a więc w rzecznej i jeziornej. W tych regionach świata,gdzie parowanie jest większe od opadów, a w Turkmenii jest ono 10 do 15 razy większe, stale wzrasta stężenie soli w roztworze glebowym, bo czysta woda odparowuje. W ten sposób powstają tzw. soiniska.

UNIKANIE PODTOPIEŃ

Jest bowiem sposób, aby tego słonego podtopienia uniknąć. Obecnie budowę kanału wyprzedza budowa sieci drenów. Układa się je na głębokości 2,5 m. Podnosząca się w wyniku infiltracji wody z kanału zasolona woda podziemna spływa dre­nami do specjalnych studni, skąd jest wypompowywa­na i odprowadzana na pustynię, z dala od plantacji. Wodę słodką rozprowadza się po powierzchni pól w takich ilościach, aby nie wsiąkała zbyt głęboko i nie mieszała się ze słoną. Kosztowny jest taki system drenarski, ale wielkie plony bawełny, wspaniałe owoce pełne słońca przemie­nionego w cukier koszty te zwracają z nawiązką.

POWÓDŹ NA PUSTYNI

Zaledwie 200-300 km od bujnej, bogatej zieleni afrykańskich wybrzeży Morza Śródziemnego rozciąga się czerwonawa, gliniasta lekko sfalowana równina. Nie widać ani winnic, ani sadów cytrusowych i mordo­wych, ani nawet plantacji oliwek. Zamiast nich poja­wiają się pólka i pastwiska grodzone żywopłotami z opuncji. A dalej na południe o istnieniu jakiejkolwiek roślinności świadczą już tylko stadka baranów, skubią­cych coś na spalonej słońcem glebie. Tym bardziej zaskakują przybysza niewielkie pła­chetki intensywnie zielonej, soczystej roślinności w pobliżu tafli wody obrzeżonej lśniąco białą solą. To szoty — słone jeziora otoczone słoną roślinnością. W obniżeniu, jakie występuje w środkowej części Tunezji, jest sporo większych i mniejszych szotów, wypełnio­nych wodą, okresami wysychających.

ROZGAŁĘZIONE WĄWOZY

Niezwykła wydaje się, przy kompletnym — poza szotami — braku wody, rzeźba powierzchni, która jest przecież właśnie jej dziełem. Głębokie, malowniczo rozgałęzione wąwozy to sławne afrykańskie uedy (po arabsku — wadi) — suche łożyska rzek, wypełniające się tylko podczas deszczów. Właśnie zaczął padać deszcz, zwykły deszcz, nie żadna tropikalna ulewa. Po kwadransie, może po 20 minutach całą sfalowaną, wypaloną powierzchnią płynęła już cieniutka warstwa wody. Na szosie, w obniżeniach terenu zaczęły się tworzyć kałuże coraz rozleglej sze, coraz to głębsze. Po półgodzinie większość dróg była już nieprzejezdna. Całą powierzchnią ziemi po horyzont płynęła warstewka wody żółtej, aż zawie­sistej: zalewałaszosę i samochody, miejscami prawie po maskę.

GOSPODAROWANIE WODĄ

Przejazd przez obniżenia na tej sfalowanej równinie groził zatopieniem samochodu. Uedy zamieniały się w rwące rzeki.Przy 30 stopniowym upale deszcz przeszedł w grad; walił tak mocno, że samochody zjeżdżały z szosy i usta­wiały się bokiem, aby chronić przednie szyby. Po kilkunasto minutach szosa i pobocza, z których już spłynęła woda, były białe od lodu. Następnego dnia uedy były znów puste i suche. Nie tylko woda nimi uciekła, rujnując wszystko po drodze, ale również ogromne masy gleby, jej części najwarto­ściowsze, najżyźniejsze. Nieoczekiwana powódź prawie na pustyni, przepra­wy przez przelewające się szosami rwące rzeki poma­gają zrozumieć, jak trudnym problemem jest gospoda­rowanie wodą — zatrzymywanie jej chwilowych nad­miarów i hamowanie straszliwej erozji, rujnującej zna­czne obszary Afryki. 

NIEZWYKŁY KRAJ

Spójrzmy, jak to wygląda na przykładzie niewielkiego kraju, jakim jest Tunezja. Opady dają tam rocznie 33 mld m3 wody. Dla porów­nania — w naszym ubogim w wodę kraju (jesteśmy na 22 miejscu w Europie) ilość wody pochodzącej z opa­dów wynosi przeciętnie rocznie 186 mld m3. Tune­zyjskimi uedami spływa około 2,5 mld m3, a u nas odpływ rzekami w normalnym roku wynosi około 58 mld m3. Z porównania tych Hczb można by wyrią-. gnąc błędne wnioski, że nasze zasoby wodne są zna­cznie bogatsze od tunezyjskich albo że tam jest sytuacja prawdziwie krytyczna. Należy jednak wziąć pod uwa­gę, że Tunezja jest mniej więcej dwa razy mniejsza od Polski i liczy tylko 6 min mieszkańców. Toteż przy racjonalnej gospodarce wodą nie przewiduje się tam kryzysu wodnego przed rokiem 2000.