NIEWIELE WZORÓW NATURALNYCH

Jeżeli odrzucimy hipotezę Wallace’a, iż „zmysł muzyczny” rozwinął się do­piero wraz z niedawnym rozwojem systemu ner­wowego, musimy pokusić się o lepsze -wytłuma­czenie. Polega ono na tym, sądzę, że muzyka ma niewiele wzorów naturalnych. Śpiew ptaków, krzyki, gwizdy, tradycyjne nawo­ływanie bydła i brzęk metalu to skąpy materiał; nawet intonacja głosu ludzkiego, czy to czysto emocjonalna (w naszym wypadku), czy seman­tyczna (na przykład chińska mowa melodyczna), jest nieokreślona, nieuchwytna, trudna do zapa­miętania jako wyraźna forma. W naturze brak właściwie jakichkolwiek konfiguracji muzycz­nych, które by sugerowały zorganizowane stru­ktury dźwiękowe i objawiały się jako formy znaczące naiwnemu, wrażliwemu uchu ludzi pier­wotnych.

Witaj! Nazywam się Angelika Kwiecińska i bloga prowadzę w formie pasji. Jeszcze jak byłam dzieckiem to planowałam zostać dziennikarką, dziś moje marzenie się spełniło i pracuje w mediach. Na blogu zamieszczam ciekawostki ze świata reklamy i mediów a także z show biznesu. Zapraszam do śledzenia bloga i aktywnego komentowania pod wpisami!
Both comments and pings are currently closed.